4/2019

Agnieszka Krawczyk “Słoneczna przystań”

564489-352x500.jpg

Ostatnia część sagi “Czary codzienności” – taki sam miks uroczego banału, przytulności i jednak nieoczywistości, jak w poprzednich tomach. Wszystko dobrze się kończy, wszystkie pary łączą się tego samego wieczoru, a czytelnik nie musi ani się wysilać, ani za bardzo angażować emocjonalnie czy intelektualnie. Jak na czas spania po 3 godziny na dobę, choroby moje i dzieci, głowę pełną wyzwań i zmartwień – lektura w sam raz.

Advertisements

3/2019

“Przyjaciele i rywale” Agnieszka Krawczyk

przyjaciele-i-rywale-czary-codziennosci-tom-2-w-iext43173999

Druga część “Czarów codzienności”, czyli kontynuacja “Sióstr”. Tym razem na kindlu, a akurat dziecko miało fazę totalnego niespania, więc szybko poszło. Niczym się nie różniła w stylu od pierwszej części, ten sam kojący, lekko banalny klimat, który uspokaja rozszalałą duszę 😉 Już czytam trzecią i ostatnią część. Polecam na odprężenie, żadna to wysoka literatura, ale nie tylko taką się przecież żyje!

1/2019

Agnieszka Krawczyk „Siostry”

591834B4-7EF9-4958-973F-B5355F6DA098.jpeg

Literatura tak zwana obyczajowa. Trochę jak serial, takie Rozlewisko. Normalne życie, trudne decyzje, sporo idealizacji, pejzaże, dobrze oddana atmosfera. Nieskomplikowana, jednotorowa fabuła, postaci mocno jednoznaczne, jak chłopak karierowicz, to od razu ma romans, przyjaźni się ze wstrętnym szefem i gada z bohaterką na odwal się, a jak dobra dusza z sąsiedztwa, to jak szczere złoto: mówi same dobre słowa, pysznie gotuje, ma niezwykłe pasje i ogromne serce dla zwierząt. I tak dalej. Ale właśnie takiego relaksu przy czytaniu czasami oczekuję, szczególnie na kindlu, którego używam do usypiania dziecka po całym dniu i z cięższymi lekturami mam wtedy problem. Wielbicielkom gatunku polecam, już mam dwie następne części, czyta się jak po maśle.

31/2018

Taisia Kitaiskaia „Baba Jaga radzi”

Przedziwna! Trochę wspaniała i mądra, trochę przesadzona i niezrozumiała. Trochę „Biegnąca z wilkami” w pigułce, bardzo – wróżby i proroctwa staruch, wiedźm i czarownic. Pobudza do myślenia, czasem uderza mocno i czule. Do łyknięcia na raz, ale wracania po wielokroć do fragmentów. Ciekawa sprawa, naprawdę. I przepiękne ilustracje!

30/2018

Kuba Wojewódzki „Nieautoryzowana autobiografia”

ACAC873D-4504-4223-8049-396A8BE833AE.jpeg

Z tą książką jest dokładnie tak, jak z jej autorem: albo kochasz, albo nienawidzisz. Ja – kocham!! Definitywny dowód na ostrą jak brzytwa inteligencję Kuby, niespotykaną dziś samoświadomość i dystans do siebie, bezlitosny dowcip mający za nic wszelkie ślady konwenansów. I duże zaskoczenie: wątki czysto prześmiewcze, ironiczne, zabawne, przesadzone – czyli to, z czego go tak dobrze znamy w najlepszym (i najgorszym też!) wydaniu – mieszają się z motywami poważnymi, przesiąkniętymi wrażliwą emocjonalnością, sentymentem, tęsknotą. Ta książka zarówno dostarcza przedniej rozrywki, wręcz kipi anegdotami – jest jedną wielką anegdotą złożoną z tysięcy mniejszych – jak i szarga emocjami, wymusza refleksję, głęboko porusza. Z pozoru tylko seks, laski i szybkie auta, w środku – wrażliwy, świadomy siebie facet o poczuciu humoru nie z tej ziemi, wykorzystujący swoje życie i swój potencjał dokładnie tak, jak chce, ale z szacunkiem dla innych ludzi (choć pewnie jego przeciwnicy chcieliby widzieć to inaczej).

Wśród wszystkich autobiograficznych książek, których ostatnimi czasy sporo czytam – to jest prawdziwy rodzynek. Wow wow wow.